Pewnego dnia...
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 190
Jeden z wynalazców żelbetu, Joseph Monier, będąc zwykłym ogrodnikiem, nie znał się dobrze na wytrzymałości materiałów.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 125
W latach 30. XX wieku okazało się, że prostokątne połączenie skrzydła samolotu z kadłubem może powodować oderwanie wirów powietrznych, czemu towarzyszą silne drgania całej konstrukcji samolotu.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 220
«ANGLIA oczekuje, że każdy spełni swój obowiązek!» – ten sygnał flagowy admirała Nelsona przed rozpoczęciem bitwy pod Trafalgarem uważany jest za wzór mężnego lakonizmu rozkazów i instrukcji wojskowych.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 219
Pewnego razu na przyjęciu u słynnego niemieckiego profesora medycynyL. Schleich(1859-1922) jeden z wysokich urzędników postanowił zażartować.
„Powiedz mi, profesorze” – zapytał – „czy twój zawód nie przypomina panu roli konduktora kolejowego, uważnie towarzyszącego pasażerów w podróży do światła?
„Nie, o czym mówisz” – natychmiast odpowiedział Schleich. - Bardziej skłaniam się do porównania mojej skromnej roli w wycieczce, o której mówisz, do HAMULCA...
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 4
Znakomity włoski fizyk Alessandro Volta (1745–1827) nie był obcy dowcipowi. Kiedy Wolter pogratulował mu udanego wynalazku „stosu Volty”, nagle wybuchnął śmiechem i powiedział:
— Nie bez powodu nazywam się Volta. To znaczy: pół Woltera!
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: KLUB „TM”
- Kategoria: Pewnego dnia...
- Odsłon: 58
Profesor Akademii Artyleryjskiej im. F. E. Dzierżyńskiego, W. Rdułtowski, najwybitniejszy specjalista w dziedzinie zapalników i zapalników czasowych, który niejednokrotnie wykazywał się niezwykłą odwagą podczas rozbrajania niewybuchów, bardzo obawiał się swoich przełożonych. Pewnego razu na poligonie, po zakończeniu pracy, koledzy zapytali go:
— Władimirze Iosifowiczu, dlaczego nie boisz się zapalnika, który co sekundę zagraża twojemu życiu, a przed przełożonymi czujesz lęk?
— A dlatego — odpowiedział — że kiedy rozbieram zapalnik, który nie zadziałał podczas strzału, wiem, co może mi zrobić i wiem, jak się z nim obchodzić, żeby nie doszło do nieszczęścia. Sam wszystkim zarządzam i zgubić mnie może tylko moja nieuwaga. A przełożonych boję się dlatego, że to oni zarządzają mną według własnego uznania i nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co w danej chwili zamierzają ze mną zrobić...