Późną sierpniową nocą 1930 roku po jednej z podmoskiewskich szos powoli, omijając każdą wyrwę, posuwał się wóz konny.

Nie zwykła przyczepa ciągnęła ten zaprzęg: długie, owinięte brezentem urządzenie na pompowanych kołach z eleganckimi szprychami. Dopiero wczesnym rankiem procesja dotarła do celu, a okutne obręcze wozu przygniotły soczystą trawę lotniska w Uchtiomsku.
Tak właśnie, w sposób prozaiczny, dostarczono na miejsce prób najbardziej niezwykły spośród wszystkich statków powietrznych zbudowanych do tego czasu przez krajowych specjalistów. W brezentowym „opakowaniu” ukryty był pierwszy radziecki śmigłowiec, czyli – jak wówczas nazywano takie maszyny – helikopter, stworzony przez grupę eksperymentalno-aerodynamicznego działu (EAO) CAGI.

17. Śmigłowiec CAGI 1-EA (ZSRR, 1930). Silnik — M-2, rotacyjny,
chłodzony powietrzem, 120 KM, 2 szt.
Średnica czterołopatowego wirnika nośnego — 11 m, prędkość obrotowa — 153 obr./min.
Masa startowa — 1145 kg, maks. prędkość — 20–30 km/h, pułap statyczny — 605 m.

Rzadko się zdarzało w tamtych odległych latach, by nowy statek powietrzny dysponował tak dużym zakresem danych teoretycznych i eksperymentalnych. Bywało, że nowa maszyna, której konstruktor posiadał niezbędne dane naukowe, zbytnio polegała na własnym doświadczeniu, intuicji lub po prostu szczęściu — z trudem wznosiła się w powietrze i tylko dzięki umiejętności pilota wracała na ziemię. A jeśli nawet sprawdzony układ samolotowy potrafił sprawić niespodziankę, to czego można się było spodziewać po helikopterze, w którego konstrukcji każdy, choćby najmniejszy zespół, stanowił zagadkę!
„Weźcie pod uwagę, że problem stworzenia helikoptera jest jednym z najtrudniejszych w lotnictwie — mówił wiosną 1925 roku ówczesny szef EAO CAGI B. Jurjew. — Otworzy się przed wami interesująca, fascynująca dziedzina nauki i techniki lotniczej, ale droga ta jest długa i bardzo trudna. Trzeba tylko głęboko wierzyć w możliwość rozwiązania tego problemu, umieć zarazić tą wiarą wszystkich współpracowników, walczyć ze sceptycyzmem wielu i jeszcze większej liczby innych...”
Młodzi pracownicy CAGI w pełni przekonali się, jak bardzo miał rację „patriarcha” radzieckiego śmigłowcoznawstwa: trudności i rozczarowań nie brakowało, lecz sukces przyszedł wcześniej, niż można się było spodziewać. W najlepszych tradycjach CAGI grupa nie poszła drogą czystego wynalazczości. Budowę maszyny poprzedziły wieloletnie eksperymenty, mające na celu zbadanie pracy wirnika nośnego tuż nad ziemią, w trybie autorotacji, oraz określenie, który układ — jedno- czy wielowirnikowy — daje najlepsze wyniki.
Spośród wielu schematów badacze wybrali trzy, które wydawały się najbardziej obiecujące: dwuwirnikowy poprzeczny, ośmiowirnikowy oraz jednowirnikowy („jurjewski”) ze śmigłem ogonowym. Helikoptery tych trzech układów, nazwane „faworytami”, poddano pogłębionemu opracowaniu projektowemu, które pozwalało wiarygodnie oszacować masę zespołów dla zestawienia bilansu wagowego.

18. Śmigłowiec Blickera (USA, 1932). Zbudowany według schematu Wellnera: wirnik nośny napędzany jest
małymi zespołami śmigłowo-silnikowymi umieszczonymi na szerokich i stosunkowo krótkich łopatach.
Brak informacji o udanych próbach tej maszyny.

To jednak konstruktorom, którzy kroczyli nieznaną jeszcze drogą, wydało się zbyt mało. Każdy z układów został sprawdzony eksperymentalnie. Pierwszy, z łopatami wyposażonymi w sterujące stabilizatory-klapy, przetestowano przy pomocy tzw. urządzenia śmigłowego. Drugi, składający się z ośmiu identycznych zespołów śmigłowo-silnikowych, wypróbowano na dwóch takich elementach, budując stanowisko z wirnikami o średnicy 2 m. Wreszcie układ jednowirnikowy zbadano, przeprowadzając szerokie eksperymenty z dwułopatowym wirnikiem nośnym napędzanym silnikiem lotniczym o mocy 120 KM. Dopiero po tych i wielu innych pracach grupa pod kierunkiem pilota wojskowego z czasów I wojny światowej, inżyniera-konstruktora, a później profesora MAI A. M. Czieremuchina, przystąpiła pod koniec 1928 roku do projektowania śmigłowca.
W lipcu 1930 roku, po stworzeniu unikalnych, typowo helikopterowych zespołów — czterołopatowego wirnika nośnego, centralnej przekładni, sprzęgieł jednokierunkowych i innych elementów złożonej transmisji — specjaliści rozpoczęli próby naziemne maszyny. Jej niezwykłości odpowiadało również otoczenie, w jakim odbyły się pierwsze uruchomienia: nie ryzykując natychmiastowego przeniesienia śmigłowca na lotnisko (gdyby potrzebne były poważne przeróbki), zespół konstruktorów ulokował się na drugim piętrze niedokończonego budynku CAGI. Tam, w obecności strażaka z pełnym zestawem środków gaśniczych, Czieremuchin — zarazem pilot eksperymentalnego aparatu CAGI 1-EA — przeprowadził pierwsze, jeszcze naziemne próby. Po nich nastąpił nocny marsz na lotnisko w Uchtiomsku, wyznaczone do prób w locie nowej maszyny na polecenie zastępcy ludowego komisarza do spraw wojskowych i morskich M. N. Tuchaczewskiego.

19. Śmigłowiec Ascanio (Włochy, 1930). Silnik — „Fiat A-505”, 95–100 KM.
Średnica współosiowego wirnika 13–15 m. Prędkość obrotowa górnego i dolnego wirnika — 75 obr./min.
Masa całkowita — około 800 kg. Maksymalna wysokość — 18 m.
Osiągnięty czas lotu — 8 min 45 s.

W historii pierwszego radzieckiego śmigłowca, który przewyższył swoimi parametrami wszystkie zagraniczne konstrukcje tamtych lat, nie brakowało stron dramatycznych i heroicznych. Nie przypadkiem jednak tak szczegółowo zatrzymałem się na jego genezie. Dogłębne opracowanie przyniosło swoje owoce — aparat, który stał się kamieniem milowym w światowym śmigłowcoznawstwie, bardzo szybko zademonstrował niespotykane dotąd właściwości lotne.
Już we wrześniu 1930 roku Czieremuchin swobodnie manewrował śmigłowcem na wysokości 10–15 metrów, a późną jesienią latał na 40–50 metrach, przewyższając 2–2,5-krotnie oficjalny rekord świata ustanowiony w tym samym roku na włoskim helikopterze Ascanio. Dwa lata później CAGI 1-EA wznosił się już na wysokość blisko 300 metrów, a cichej sierpniowej nocy 1932 roku osiągnął fantastyczną wysokość 605 metrów! Ten rekord przewyższał włoski 34-krotnie.
CAGI 1-EA, podobnie jak inne helikoptery zbudowane przez specjalistów tego światowej sławy ośrodka naukowego, nie był przeznaczony do produkcji seryjnej, lecz bez niego nie sposób wyobrazić sobie kształtowania się radzieckiej szkoły śmigłowcoznawstwa. W pierwszych pracach nad tym pionierem wyrośli wybitni uczeni i konstruktorzy, tacy jak A. M. Izakson, K. A. Bunkin, A. F. Maurin, G. I. Sołncew i I. P. Bratuchin — późniejszy profesor MAI, laureat Nagrody Państwowej, główny konstruktor śmigłowców „Omega” — oraz wielu innych, których nazwiska na zawsze wpisane zostały w historię naszego lotnictwa.


Na okładce przedstawiono śmigłowiec CAGI 1-EA (ZSRR, 1930).