24 kwietnia 1918 roku wielkie niemieckie natarcie na Zachodzie trwało w najlepsze.

W rejonie wioski Viller-Bretonne oddział brytyjskich ciężkich czołgów MkV (dwa karabinowe i jeden działowy) próbował przeprowadzić kontratak na pozycje niemieckie. Gdy jednak maszyny, wspierane przez piechotę, zbliżyły się do wioski, naprzeciw nich wyszły trzy wrogie czołgi. Wyglądały one na jeszcze bardziej masywne i niezdarne niż brytyjskie.

Dowódca oddziału zrozumiał, że tym razem przyjdzie mu walczyć z „opancerzonym” przeciwnikiem. Na początku bitwy Anglików prześladowały niepowodzenia: pociski nie trafiały w cel. W międzyczasie niemieckie maszyny wzięły się za karabinowe czołgi przeciwnika, które okazały się całkowicie bezradne. Na pomoc ruszył czołg działowy. Aby zwiększyć celność ognia, jego dowódca zaryzykował ostrzeliwanie z miejsca. Ryzyko się opłaciło: trzy strzały — i niemiecki czołg został wyeliminowany. Dwa pozostałe w tym czasie zniknęły. Jednak i „Anglik” został uszkodzony...

Po tej potyczce większość czołgów armii brytyjskiej została przezbrojona. Karabinowy sponson zastąpiono działowym.

Tak więc pojawiły się maszyny bojowe także w wojskach niemieckich. Jednak Francja uprzedziła Niemcy. Za ojca francuskich „lądowych pancerników” uchodzi pułkownik J. Etienne. Jesienią 1915 roku zaproponował projekt czołgu i uzyskał poparcie naczelnego dowódcy armii francuskiej gen. J. Joffre’a. Dowiedziawszy się, że firma Schneider nie jest nowicjuszem w tej dziedzinie, Etienne doprowadził do tego, że w styczniu 1916 r. otrzymała zamówienie na produkcję 400 maszyn. Główny inżynier firmy E. Briault już w grudniu 1915 r. przeprowadził udane próby opancerzenia amerykańskiego ciągnika Holt.

Otrzymawszy zamówienie na opracowanie seryjnego wzoru, zrezygnował z wykorzystania podwozia ciągnikowego, ale zachował w swoim czołgu wiele rozwiązań technicznych Amerykanów — w szczególności konstrukcję układu jezdnego i zawieszenia oraz tylne położenie koła napędowego.

Szef wojskowego zarządu motorystycznego (dotknięty tym, że pułkownik Etienne „ominął” go i zwrócił się bezpośrednio do naczelnika) zlecił innej firmie — Saint-Chamond — zbudowanie własnego czołgu. Przypadek czy nie, ale liczba maszyn w zamówieniu także wynosiła 400. Specjaliści tej firmy przyjęli jako podstawę ten sam ciągnik Holt.

Pierwszy czołg firmy Schneider, nazwany SA — «sturmwagen» (maszyna szturmowa), był gotowy we wrześniu 1916 r. Saint-Chamond opóźnił się o kilka miesięcy. Z wyglądu francuskie „pancerniki” niewiele przypominały angielskie. Gąsienice nie obejmowały kadłuba, lecz były umieszczone po bokach lub pod nim. Układ jezdny był resorowany specjalnymi sprężynami, co stanowiło spore udogodnienie i ułatwiało pracę załogi. Jednak z powodu silnie wystającej przedniej części kadłuba prześwit był bardzo niski. Nie mogły pokonywać nawet drobnych pionowych przeszkód. Szczególnie ucierpiały na tym czołgi Saint-Chamond, u których (dla pokonywania szerszych rowów) wydłużono powierzchnię nośną gąsienic prawie dwukrotnie w porównaniu z amerykańskim ciągnikiem. Powolne, miały niewielki zapas drogi.

Czołgi Saint-Chamond miały przekładnię elektryczną: prąd z generatora trafiał do dwóch silników elektrycznych — po jednym na każdą gąsienicę. Z tego powodu masa wzrosła. Niefortunne rozmieszczenie uzbrojenia ograniczało kąty ostrzału: armata Schneidera, przymusowo umieszczona w dziobie po prawej stronie (silnik znajdował się po lewej), mogła namierzać w płaszczyźnie poziomej jedynie w zakresie 20°; karabiny maszynowe montowano nie w sponsonach jak u Anglików, lecz w instalacjach kulowych po bokach. Nie pozwalało to prowadzić ognia bezpośrednio na kursie. W «Saint-Chamond» było o dwa karabiny maszynowe więcej, stąd zwiększona załoga.

Przednia część kadłuba maszyny firmy Schneider przypominała kształtem dziób statku; mocowano tam urządzenie do przecinania zasieków z drutu. Jednocześnie ułatwiało to pokonanie rowów.

I mimo wszystkich swoich niedoskonałości produkty Schneidera i Saint-Chamonda walczyły. Pierwsza bitwa francuskich „pancerników” 16 kwietnia 1917 roku nie była zbyt udana: z 132 czołgów obu marek 76 zostało utraconych od ognia przeciwnika, a 45 uległo awariom. Jednak przyczyniły się one do sukcesu francuskiego natarcia 18 lipca 1918 roku między rzekami Oise i Marne. W tych walkach „Schneidery” i „Saint-Chamondy” raczej pełniły rolę artylerii samobieżnej. Gdy piechota zajmowała pierwszą linię niemieckich okopów, nadciągające czołgi otwierały ogień do drugiej i trzeciej linii, które często były poza zasięgiem francuskiej artylerii polowej.

A jakie były niemieckie bojowe maszyny gąsienicowe, które pojawiły się na polach bitew pod koniec I wojny światowej? W październiku 1916 r., po bitwie nad Sommą, niemieckie ministerstwo wojny zleciło firmie «Bremervagen» opracowanie czołgu. Latem 1917 r. gotowe były pierwsze 10 A7V (w sumie zbudowano 20). Miały grubszy pancerz i nieco większą prędkość niż angielskie oraz resorowane podwozie. Jednak ich prześwit nie był lepszy niż francuskich. Aby zapewnić obstrzał w pełnym zakresie, maszyny Niemców były uzbrojone w sześć karabinów maszynowych. Stąd rekordowo duża załoga — 18 osób!

Pierwszą bitwę A7V stoczyły 21 marca 1918 r. pod miastem Saint-Quentin w Pikardii. I pomimo niewielkiej liczebności odnosiły pełne sukcesy. Anglicy, zaskoczeni, poddawali się w niewoli jeszcze zanim niemieckie czołgi otwierały ogień. Twórcy „pancerników” sami wpadli w swoje sieci, nie przygotowawszy własnych żołnierzy na spotkanie z podobnymi maszynami przeciwnika. Być może dowództwo aliantów nawet nie brało pod uwagę możliwości pojawienia się takiej nowości u Niemców?

W 1915 roku i Rosja opracowywała projekt maszyny bojowej opartej na ciągniku. Czasami nazywa się ją czołgiem Zakładu Rybinskiego. Kompozycyjnie przypominała francuskie wzory. Jednak projekt przedstawiony w sierpniu 1916 r. Głównemu Zarządowi Techniczno-Wojskowemu nie uzyskał poparcia.

Rys. 6. Francuski średni czołg «Schneider» SA1. Masa bojowa — 13,3 t. Załoga — 6–7 osób. Uzbrojenie — jedna armata 75 mm, 2 karabiny maszynowe. Grubość pancerza — 12–24 mm (przód kadłuba), 12–17 mm (bok). Silnik — «Schneider» 60 KM. Prędkość po drodze — 4–6 km/h. Zasięg po drodze — 75 km.

Rys. 7. Francuski średni czołg «Saint-Chamond» M-16. Masa bojowa — 23 t. Załoga — 8–9 osób. Uzbrojenie — jedna armata 75 mm, 4 karabiny maszynowe. Grubość pancerza — 11 mm (przód kadłuba), 15–17 mm (bok). Silnik — «Panhard» 90 KM. Prędkość po drodze — 8,5 km/h. Zasięg po drodze — 60 km.

Rys. 8. Niemiecki ciężki czołg A7V. Masa bojowa — 32 t. Załoga — 18 osób. Uzbrojenie — jedna armata 57 mm, 6 karabinów maszynowych. Grubość pancerza — 30 mm (przód kadłuba), 15 mm (bok). Dwa silniki «Daimler» po 100 KM. Prędkość po drodze — 12 km/h. Zasięg po drodze — 35 km.


Na ilustracji: czołg Zakładu Rybinskiego. Masa bojowa — 20 t. Uzbrojenie — armata 107 mm, 1 karabin maszynowy. Grubość pancerza — 10–12 mm. Moc silnika — 200 KM. Prędkość po drodze — 7 km/h.