...Rano 15 września 1916 roku niemieckim żołnierzom, rozlokowanym w pobliżu wioski Fler‑Courselles nad rzeką Sommą, wydawało się, że nic ich nie zaskoczy.
Od końca lipca Anglicy próbowali sforsować niemieckie pozycje — bezskutecznie. To był prawdziwy piekielny deszcz pocisków na każdy metr frontu! Gdy gęste szeregi angielskiej piechoty wychodziły z okopów i ruszały naprzód, niemieccy żołnierze wychodzili ze swoich schronów i uruchamiali karabiny maszynowe. Atakujący byli bezbronni — seriami karabinów maszynowych ścinano ich setkami. Czasem "tommies" posuwali się o kilkaset metrów, ale zawsze bardzo kosztownym kosztem. Co uniemożliwiało nacierającym pułkom osiągnięcie decydującego przełomu? Okopy, zasieki drutów, a przede wszystkim karabin maszynowy, który ówcześnie rządził na polach bitew. Ogromne straty w ludziach zmusiły żołnierzy do dosłownego zakopania się w ziemi. W rezultacie front zamienił się w ciągłą „zamrożoną” linię okopów — od Kanału La Manche po Szwajcarię.
Walczące strony próbowały sforsować front, przede wszystkim przy pomocy artylerii. Jednak nawet potężne przygotowania artyleryjskie nie były w stanie zniszczyć wszystkich żołnierzy przeciwnika. To bezsilność środków ataku wobec obrony nazywano „impasem pozycyjnym”.
Niemieccy żołnierze wiedzieli, że jeśli przetrwają ostrzał artyleryjski i poczekają na atak wroga, karabin maszynowy się sprawdzi.
Otóż tamtego ranka Niemcy zobaczyli, jak z angielskich pozycji po wykopanym polu powoli pędzą ku nim dziwne maszyny w asyście piechoty. Przy pierwszym zetknięciu okazało się, że potwory są odporne na kule. Wtedy panika ogarnęła Niemców.
Te masywne i powolne maszyny to były pierwsze czołgi testowane w boju. Poruszały się w szyku piechoty, pokonywały okopy i zasieki drutowe, tłumiły karabiny maszynowe wroga. W ataku wzięło udział 18 maszyn. A mimo to w ciągu kilku godzin na odcinku frontu szerokim na 5 km, posunęły się w głąb o 5 km. Oto on — wyjście z „impasu pozycyjnego”!
...W październiku 1914 roku angielski pułkownik E. O. Swinton przedstawił ministerstwu obrony projekt takiej maszyny. Po długich opóźnieniach jego propozycję zatwierdzono. A we wrześniu 1915 przetestowano pierwszy angielski pojazd bojowy „Little Willie”, nazwany na cześć konstruktora inżyniera Wilsona. W istocie był to opancerzony ciągnik. 28 września testowano już inny wariant — „Big Willie”, który stał się prototypem pierwszego angielskiego czołgu. Został przetestowany 30 stycznia 1916 i przyjęty do uzbrojenia jako Mk I.
W czasie I wojny światowej Anglicy budowali głównie ciężkie czołgi (o masie ponad 20 t) o charakterystycznym, tylko im właściwym kształcie. Maszyny te miały pokonywać nie tylko szerokie rowy, okopy, leje po bombach, ale też pionowe przeszkody. Dlatego gąsienice czołgów miały bardzo dużą powierzchnię styku z podłożem i znaczny ząb chwytowy, co powodowało, że owijały kadłub. Dzięki takiej konstrukcji uzbrojenie umieszczano tylko w bocznych wieżach zwanych sponsonami.
Projekt superciężkiego czołgu inż. W. D. Mendelejewa
Chociaż pierwszym realnym czołgiem, który sprawdził się w boju, był angielski, sama idea jego stworzenia należy do rosyjskiego konstruktora W. D. Mendelejewa (1886–1922). Jego maszyna ważyła 170 t, była uzbrojona w armatę 120 mm i chroniona pancerzem 150 mm. Ten projekt, zgłoszony w 1911 roku, nie został zaakceptowany przez komitet techniczny armii carskiej.
Czołg Mk I był toporny. Do tyłu kadłuba przytwierdzono dwukołowy wózek (tzw. koła ogonowe). Poprzez napięcie lin od wewnątrz kadłuba, jego celownik obracał się, zmuszając maszynę do skrętu.
Następne modyfikacje – Mk II i Mk III – nie miały już kół ogonowych, ale prowadzenie ich nadal było bardzo trudne. Nic dziwnego, że oprócz czterech strzelców, obsługę czołgu stanowiło kolejnych czterech ludzi: kierowca, dowódca, który sterował hamulcami gąsienic, oraz dwóch mechaników zmiany przekładni burtowych.
Od kwietnia 1917 roku wprowadzono do uzbrojenia czołgi Mk IV, które miały mocniejszy pancerz. Niemcy bowiem odpowiedzieli pociskami przeciwpancernymi.
Po bitwie nad Sommą Anglicy używali czołgów jeszcze kilka razy, ale w niewielkich liczbach, a teren przeznaczony do ataków czołgowych był nieodpowiedni. Dlatego nowe maszyny nie mogły pokazać się w pełni. Nic dziwnego, że czołgi zyskały wielu przeciwników domagających się zakończenia kosztownych eksperymentów. Istnienie wojsk pancernych znalazło się pod znakiem zapytania. Świetnie zdawał sobie z tego sprawę brygadier Ellis, który o świcie 20 listopada 1917 osobiście poprowadził swoich czołgistów do ataku.
Operacja miała miejsce pod Cambrai na północy Francji. Tutaj do przełamania niemieckiej „linii Hindenburga” skoncentrowano potajemnie sześć dywizji piechoty i trzy brygady czołgowe (378 maszyn). Po raz pierwszy wybrano odpowiedni teren (przyjazny czołgom) i zastosowano je masowo. Atak rozpoczął się nagle. Wkrótce front został przetrącony na 16 km. W kilka godzin Anglicy posunęli się 9 km w głąb. To był ogromny sukces. Tak czołgi zdobyły uznanie, pomogły wyjść z „impasu pozycyjnego”.
Do końca wojny Anglicy zdążyli wdrożyć też czołgi Mk V. Wyposażone były w czterobiegową planetarną skrzynię biegów Wilsona i specjalny silnik pancerny Ricardo. Teraz maszyną sterował już tylko jeden człowiek — zniknęła potrzeba skrzyń burtowych.
Niemcy zaczęli budować szerokie (do 4 m) rowy przeciwpancerne. W odpowiedzi brytyjscy specjaliści powiększyli długość maszyn.
Koroną ciężkich czołgów I wojny światowej był Mk VIII. Miał wydłużony kadłub. Jednak do końca wojny wyprodukowano tylko siedem maszyn. Nigdy nie zostały sprawdzone w boju.
Czołgi Mk IV i Mk V – główne brytyjskie czołgi I wojny światowej. Czołgi Mk V służyły także jednostkom Białych i interwentów na rosyjskiej ziemi, kilka z nich przejęła Armia Czerwona i nazwano je „czołgi Ricardo”, pozostawały w służbie aż do 1930 roku.

3. Angielski ciężki czołg Mk I. Masa bojowa – 28,4 t. Załoga – 8 osób. Uzbrojenie – 5 karabinów maszynowych. Grubość pancerza – 12 mm przód, 10 mm bok. Silnik – Daimler, 105 KM. Prędkość drogowa – 6 km/h. Zasięg – 37 km.
4. Angielski ciężki czołg Mk V. Masa bojowa – 34 t. Załoga – 8 osób. Uzbrojenie – dwie armaty 57 mm, 4 karabiny maszynowe. Grubość pancerza – 15 mm przód, 10 mm bok. Silnik – Ricardo, 150 KM. Prędkość – 7,5 km/h. Zasięg – 64 km.
5. Czołg angielsko‑amerykański Mk VIII. Masa bojowa – 39 t. Załoga – 8 osób. Uzbrojenie – dwie armaty 57 mm, 5 karabinów maszynowych. Grubość pancerza – 16 mm przód i bok. Silnik – Liberty, 338 KM. Prędkość – 13 km/h. Zasięg – 80 km.
Na górze: Czołg W. D. Mendelejewa. Masa bojowa – 173 t. Załoga – 8 osób. Uzbrojenie – armata 120 mm, karabin maszynowy. Grubość pancerza – 150 mm przód, 100 mm bok. Moc silnika – 250 KM. Prędkość – 24 km/h.