W pierwszych egzemplarzach ręcznej broni palnej otwór zapłonowy, przez który ogień był przenoszony na ładunek główny, znajdował się w górnej części lufy.
Jednak było to bardzo niewygodne — błysk ognia oślepiał strzelca, dlatego na początku XV wieku rzemieślnicy produkujący ręczne działa i muszkiety przenieśli otwór zapłonowy na prawą stronę lufy, a pod nim przymocowali małą półkę z wgłębieniem. Na niej umieszczano proch zapłonowy. Niedługo później półkę zabezpieczono przed deszczem i śniegiem uchylną pokrywą.
W tym samym czasie nieznani wynalazcy znaleźli zamiennik dla rozgrzanego pręta, którym zazwyczaj zapalano proch zapłonowy. Był to długi lont, który w krajach Europy Zachodniej nasączano saletrą lub spirytusem, a w Rosji wygotowywano w popiele. W ten sposób przygotowany lont nie palił się, lecz powoli się tlił, dzięki czemu strzelec mógł w każdej chwili użyć broni.
![]() |
| 10. Strzelba z zamkiem lontowym. Turcja, XVII wiek. 11. Angielski muszkiet z XVI—XVII wieku z zamkiem lontowym. 12. Holenderski muszkiet z zamkiem lontowym. Rok 1695. 13. Francuska strzelba z XVII wieku z zamkiem lontowym. 14. Zachodnioeuropejski muszkiet z zamkiem lontowym XVII wieku. 15. Do zachodnioeuropejskiego bandoliera z XVI—XVII wieku zwykle przyczepiano torbę na kule (a), lont (b), prochownicę (c), pojemnik na proch (d). Rysunki 10—14 wykonano na podstawie eksponatów Państwowej Zbrojowni Kremla Moskiewskiego. |
Jednak za każdym razem podkładanie lontu do półki było niewygodne. Udało się uprościć i przyspieszyć tę operację, łącząc lont z bronią. W tym celu w kolbie wykonano otwór, przez który przeciągnięto metalową taśmę w kształcie litery „S” z zaciskiem na jednym końcu, nazwaną serpentyną (w Moskowii — „żagra”). Gdy strzelec podnosił dolny koniec serpentyny, górny, z tlącym się lontem, dotykał prochu zapłonowego na półce. Dzięki temu wojownik nie musiał już stale przebywać w pobliżu ogniska lub żaru, aby rozgrzać żelazny pręt.
Pod koniec XV wieku ręczną broń palną ponownie udoskonalono, wyposażając ją w zamek lontowy. Składał się on z już znanej serpentyny, do której dodano sprężynę płytową z występem — spustem, umocowaną na osi po wewnętrznej stronie deski zamkowej. Łączyła się ona z serpentyną w taki sposób, że gdy strzelec naciskał spust, tylna część spustu natychmiast się podnosiła, a lont opadał na półkę z prochem zapłonowym. Później półkę przeniesiono na deskę zamkową.
W XVI—XVII wieku Anglicy dodali do półki mały osłonowy ekranik, który chronił oczy strzelca przed błyskiem ognia. Około 1575 roku w Norymberdze wyprodukowano pierwsze w Europie Zachodniej karabiny gwintowane z prostymi kolbami, które podczas strzału przenosiły energię odrzutu na pierś żołnierza. Zauważając ten mankament, francuscy rusznikarze zastąpili takie kolby zakrzywionymi, które część odrzutu kierowały nie tylko w tył, ale i w górę, a Hiszpanie jako pierwsi zaczęli opierać kolbę nie o pierś, lecz o ramię, i ten sposób stał się od tamtej pory powszechnie stosowany.
Różnorodność form, rozmiarów i masy broni doprowadziła do powstania wielu nazw — arkebuzy, karabiny, muszkiety itp. Na przykład muszkiet oznaczał ciężką broń lontową, wyposażoną w podpórkę, którą strzelec opierał o ziemię. Długość muszkietów sięgała 1,25 m, masa wynosiła 7 kg, a kaliber wahał się od 18 do 20 mm. W 1624 roku Szwedzi uzbroili swoją armię w lżejsze muszkiety, które nie wymagały podpórki — żołnierz mógł je trzymać w rękach. W Rosji XVII wieku w pułkach nowego typu stosowano muszkiety holenderskie oraz krajowej produkcji, przy czym te ostatnie były znacznie lżejsze od zagranicznych.
![]() |
| Na schematach budowy broni lontowej przedstawiono: A) serpentynę, lub „żagrę”, B) prosty zamek lontowy, w którym zastosowano spust. C) udoskonalony zamek lontowy z drugiej połowy XVII wieku (widok od wewnątrz). |
...Broń lontowa zawierała niemal wszystkie elementy współczesnej — lufę, kolbę, zamek. Żołnierz przy strzale jedynie naciskał na spust. Jednak przedtem musiał wyjąć lont z serpentyny i wziąć go w lewą rękę, z dala od prochu, oprzeć strzelbę kolbą o ziemię, wsypać do lufy odpowiednią ilość prochu, ubić ją stempelkiem i zatkać przybitką, następnie wrzucić kulę, wziąć broń do rąk, nasypać na półkę z natruśki proch zapłonowy, zamknąć pokrywę, zdmuchnąć nadmiar prochu, otworzyć pokrywę i wycelować. Wszystkie te czynności zajmowały doświadczonemu żołnierzowi około dwóch minut.
W 1608 roku w Niemczech wydano książkę do nauki strzelców, ilustrowaną przez znanego holenderskiego rytownika J. van Gheyna. W pierwszej części zamieszczono 42(!) ilustracje przedstawiające techniki ładowania i rozładowywania muszkietu oraz strzelania z niego, a w drugiej — 43 obrazy musztry muszkieterów uzbrojonych w muszkiety lontowe z podpórkami.
Na niektórych rysunkach można dostrzec skórzany pas, noszony na lewym ramieniu żołnierza — bandolier. Przypinano do niego różne przedmioty: 10–12 drewnianych, czasem obitych skórą pojemników z odmierzoną dawką prochu, flaszkę z drobnym prochem zapłonowym wykonaną z rogu, skóry i drewna, torbę na kule, przybitki i narzędzia (igły do czyszczenia otworu zapłonowego, szmatki, skrobaki) oraz prochownicę. Ponadto na bandolierze wisiały zwinięte w pierścienie lonty. Ciekawostką jest, że w marszu co dziesiąty żołnierz musiał mieć lont zapalony, aby w razie pojawienia się wroga jego towarzysze mogli szybko „zapalić od niego ogień”. Dopiero gdy w połowie XVIII wieku wynaleziono gotowe naboje, ciężkie i niewygodne bandoliery zastąpiono ładownicami, które noszono przez ramię lub wraz z pasem.
W drugiej połowie XVI wieku przeszli na bardziej efektywny rodzaj prochu. Poprzedni, zmielony na proszek, w wilgotną pogodę szybko wchłaniał wilgoć, zlepiał się, przy strzale palił się nierównomiernie, a jego niespalone cząstki stale blokowały lufę i otwór zapłonowy. Doświadczenie pokazało, że z mieszanki prochowej należy najpierw „ugniatać” twarde placuszki, a potem łamać je na stosunkowo duże ziarna. Te paliły się wolniej, ale nie zostawiały resztek i wydzielały więcej energii. Nowy rodzaj prochu szybko wypierał wszystkie inne i skutecznie „utrzymał się w broni” aż do połowy XIX wieku, kiedy wynaleziono proch piroksylinowy.
Znaczne zmiany przeszły także kule. Początkowo wykonywano je z kamienia i żelaza, stali i brązu, miedzi i cyny, nadając im kształt strzał, kul, kostek i rombów. W słowach, działano wypróbowaną metodą prób i błędów. Ostatecznie zatrzymano się na okrągłej kuli odlewanej z ołowiu — ten metal łatwo się obrabia, a dzięki swojej wysokiej gęstości kulki nabierały dobrych właściwości balistycznych.
Ciekawe: przez pewien czas uważano, że materiał kuli powinien odpowiadać zamierzonemu celowi. Na przykład stalowe i żelazne kule przeznaczano wyłącznie do strzelania do wojowników ubranych w zbroje. A pewien francuski spiskowiec, przygotowując zamach na króla Karola V, odlał nawet złote kule!
Ręczna broń palna z zamkami lontowymi utrzymała się dość długo, pomimo swoich wad. Do nich należały: demaskowanie żołnierza przez ogień na końcu lontu w ciemności, stosunkowo powolne działanie mechanizmu spustowego, trudności związane z utrzymaniem ognia w deszczu lub śniegu.
Na okładce: Tak wyglądali zachodnioeuropejscy muszkieterzy i strzelec uzbrojony w muszkiety lontowe. Koniec XVI — początek XVII wieku

