W 1885 roku kochający mąż podarował pani Daimler nowy, prosto ze sklepu, faeton.
Gdyby nie ten fakt, być może jeden z dwóch pierwszych na świecie samochodów nie byłby czterokołowy. Bo rok później Gottlieb Daimler zamontował na zaprojektowanym przez siebie faetonie silnik spalinowy. Inny niemiecki wynalazca, Karl Benz, przez siedem lat budował pojazdy motorowe specjalnie na trzech kołach! Na jego gust mogła wpłynąć także żona. W 1888 roku odbyła pierwszy daleki (180 km!) przejazd samochodowy, udowadniając, że trzykołowy pojazd jest sprawny.
Jeśli już mówimy o historii, to warto wspomnieć, że Iwan Kulibin również stworzył swój pedałowy „samochód” jako trójkołowy. Podobnie postępowali konstruktorzy samochodów parowych: z jednym przednim kołem łatwiej było sterować ciężką i nieporęczną karetką. Pojazdy Kulibina i Benza były podobne pod innymi względami: miały na przykład duży, poziomo ustawiony koło zamachowe. Benz uważał, że poziome koło zamachowe jest gwarancją przeciwko przewróceniu się pojazdu.
Samochody trójkołowe budowane są do dziś. Ale są budowane tylko dlatego, że właściciele „motorowerów” są zwykle zwolnieni z podatku. Innych powodów nie ma. Trójkołowy samochód jest niestabilny i słabo radzi sobie na nierównych drogach (ma trzy ślady zamiast dwóch, jak tradycyjny samochód).
Daimler i Benz uznawani są za najbardziej godnych spośród 400 (!) pretendentów do tytułu wynalazcy samochodu. Pracowali w tych samych latach w sąsiednich miastach, ale nigdy się nie spotkali. Firmy, które założyli, po trzech dekadach zaciętej konkurencji połączyły się, tworząc istniejący do dziś koncern Daimler-Benz.
Byli wynalazcy i innego rodzaju. Amerykanin George Selden na przykład nie stworzył samochodu, ale udało mu się już w 1879 roku uzyskać patent na ogólny schemat pojazdu. Pewnego dnia pozwał producentów samochodów w Stanach Zjednoczonych. Sąd wydał „salomonową decyzję”: aby potwierdzić prawa Seldena, należy zbudować samochód według jego schematu. Ku rozpaczy pozwanych, samochód okazał się sprawny!
A Siegfried Marcus nie dążył do zysków. Po prostu Austria, jak inne kraje, chciała mieć „swojego” wynalazcę samochodu. I kiedy Marcus (w 1875 r.) zaproponował konstrukcję pojazdu bez koni, powstała legenda o jego niezwykłych zaletach. Pojazd można dziś zobaczyć z etykietą „Gotowy do działania” w Muzeum Technicznym w Wiedniu, choć niepodważalnie udowodniono, że nigdy nie jeździł bez konia, bo nie był do tego zdolny.
Początkowo wynalazcy montowali silnik pod nadwoziem lub za nim i jak najbliżej osi napędowej — tylnej lub przedniej. Jednak po 5—10 latach niemal wszyscy konstruktorzy przyjęli za podstawę schemat, który stał się klasycznym: silnik z przodu, koła napędowe z tyłu. Do tego zmusiły większe rozmiary i waga silnika oraz konieczność chłodzenia chłodnicy intensywnym nadmuchem powietrza.
![]() |
Pierwsza zastosowała klasyczny schemat francuska firma „Panhard—Levassor”. Korzystała z patentów Daimlera, ale uzupełniła je o trapezową przekładnię kierowniczą Jantaud, skrzynię biegów z przesuwanymi kołami zębatymi, mechanizm różnicowy i przekładnię łańcuchową (zamiast pasowej). Dzięki trapezowi można było obracać przednie koła pod uzgodnionymi kątami, nie obracając całej osi, jak to miało miejsce w bryczkach i wczesnych samochodach. Skrzynia biegów była bez… skrzyni (obudowy lub osłony), wały i koła zębate pozostawały odkryte. Do ich smarowania służyła cała bateria kroplówek, które zdobiły przednią osłonę pojazdu. Samochodowi brakowało jedynie wału napędowego, który po raz pierwszy pojawił się w samochodzie Renault w 1898 roku. „Panhard-Levassor” miał trzy (!) hamulce, a każdy z nich miał osobną dźwignię.
Klasyczny schemat się ugruntował, ale nie mogli uzgodnić jednolitej nazwy dla nowego pojazdu. Nazywano go i bezkonny powozem, i pojazdem motorowym, i motorem, i pojazdem samobieżnym. W końcu utarł się francuski termin „voiture automobile”, czyli powóz samobieżny (od greckiego słowa „autos” — sam i łacińskiego „mobilis” — poruszam się). „Voiture” dla skrócenia odrzucono. Powstał termin „automobil”. Dziś samochód nazywa się również po prostu powozem — voiture (francuski), wagen (niemiecki), car (angielski), ponieważ powozy konne stały się rzadkością i każdy rozumie, że nie o nie chodzi. Powozem naszego wieku jest samochód.
1. Schemat trzykołowego roweru Kulibina (koniec XVIII wieku). Strzałka wskazuje poziome koło zamachowe.
2. Samochód „Benz”, 1886 rok. Przewidziany na dwa miejsca. Silnik jednocylindrowy o mocy 0,9 KM. Prędkość — 15 km/h.
3. Schemat pierwszego czterokołowego samochodu „Daimler”, 1887 rok. Czteromiejscowy. Moc silnika jednocylindrowego — 1,5 KM. Prędkość — 12 km/h.
4. Samochód „Panhard-Levassor”, 1891—1894 lata. Pojemność 2 + 2. Silnik dwucylindrowy o mocy 4 KM. Prędkość — 25 km/h.
5. Schemat pojazdu Seldena (1879 rok) z obrotową i napędową przednią osią.
6. Pojazd Marcusa (1875 rok), który okazał się niesprawny.
