W szkolnych podręcznikach fizyki nierzadko przytaczane są wprawdzie od dawna znane, lecz bardzo barwne i niezwykłe fakty, które pobudzają wyobraźnię uczniów, a dlatego są przez nich dobrze przyswajane.

Jednak z reguły pozostają oni w niewiedzy, kto i kiedy dokładnie odkrył dane zjawisko, kto jako pierwszy przeprowadził eksperyment, który stał się klasyczny.
Na przykład wielu zapewne zapamiętało, że niezwykle cienki listek złota jest przezroczysty i ma zielonkawy kolor. Ale kto to ustalił? Okazuje się, że współczesny Newtona — słynny angielski „chemik-sceptyk” R. Boyle (1627–1691). To on również skłonił uczonych do łamania sobie głowy nad zagadką tęczowych iryzacji na cienkich błonach — mydlanych, terpentynowych i spirytusowych bańkach.
Zainteresowanie takimi błonami rozgorzało na nowo po 250 latach, gdy w 1916 roku angielski fizyk J. Dewar (1842–1923) zaprezentował kolegom zadziwiającą bańkę mydlaną, która „przeżyła” cały miesiąc. Inny angielski fizyk, lord Rayleigh (1842–1919), wyjaśnił, na czym polegała sprawa: do wydmuchiwania i przechowywania tej bańki używano idealnie czystego powietrza, pozbawionego drobinek kurzu, które są przyczyną niszczenia błony.

Na lekcjach fizyki czasami demonstruje się doświadczenie, które w sposób poglądowy dowodzi, że kwarc ma niezwykle mały współczynnik rozszerzalności cieplnej. Kwarcowy pręt rozgrzewa się do czerwoności i natychmiast zanurza w lodowatej wodzie, nie obawiając się, że pęknie.
Po raz pierwszy takie eksperymenty przeprowadził niemiecki przemysłowiec Heraeus na początku XX wieku.
Jeszcze jedno popularne w szkole doświadczenie: ucznia sadza się na krześle i proponuje mu się wstać, nie pochylając się do przodu i nie podsuwając nóg pod siedzisko. Wszystkie takie próby są oczywiście bezskuteczne i jednoznacznie potwierdzają: aby wstać, należy umieścić środek ciężkości ciała nad powierzchnią podparcia stóp. Po raz pierwszy fakt ten ustalił członek słynnej Akademii Florenckiej G. Borelli (1608–1679).
Być może któryś z czytelników „TM” poinformuje o innych mało znanych autorach podobnych, klasycznych doświadczeń?

J. KARPUCHIN
Leningrad