Następnym krokiem w rozwoju ręcznej broni palnej było stworzenie w drugiej połowie XVI wieku nowego systemu zapłonu ładunku. Chodzi o zamek krzesiwowy.

W przeciwieństwie do wcześniejszego — kołowego — w którym ogień powstawał przy zetknięciu krzemu z obracającym się (napędzanym sprężyną) kołem, w zamku krzesiwowym iskry powstawały w wyniku uderzenia krzemu o stalową płytkę zapłonową (ogniwo). Taki zamek był prostszy i niezawodniejszy od kołowego.

20. Zamek krzesiwowy typu hiszpańskiego. XVII wiek.

Według niektórych badaczy zamek krzesiwowy opracowali hiszpańscy lub portugalscy rusznikarze — konkretnie Simon Macquarte, pracujący w latach 60. XVI wieku w warsztatach przy dworze króla Hiszpanii Karola V. Inni twierdzą, że zamek krzesiwowy w tych samych latach wynaleźli rzemieślnicy niemieccy.

Jednak te przypuszczenia obalają nowsze dane. Najstarszy zachowany zamek krzesiwowy, jak ustalono, wykonano w Szwecji w latach 50. XVI wieku. Stosunkowo niedawno odkryto także dekret władz miejskich Florencji z 1547 roku — zabraniał on mieszkańcom pojawiania się na ulicach z bronią palną, w szczególności z bronią krzesiwową.

Najprawdopodobniej podobny mechanizm wynaleźli różni rusznikarze niezależnie od siebie i szybko rozprzestrzenił się po całej Europie. Znane są typy zamków krzesiwowych — holenderski, hiszpański, rosyjski, karelski, śródziemnomorski, bałtycki, szwedzki i inne — oraz ich warianty, różniące się układem części, kształtem, wykończeniem i zasadami współdziałania niektórych zespołów.

Na przykład w rosyjskim typie zamka krzesiwowego niektóre części — kurk (kołek), pokrywa panewki (półka zapłonowa), sprężyna uderzeniowa i sprężyna naciągowa — znajdowały się po zewnętrznej stronie deski zamkowej.

Krzemień był zaciśnięty w szczękach; górna szczęka była regulowana i wyposażona w pierścień, za pomocą którego kurk ustawiano na opór bojowy. Mechanizm spustowy znajdował się po wewnętrznej stronie deski zamkowej i składał się z prostej sprężyny z języczkiem (szepem) oraz dźwigni spustowej. Gdy strzelec naciskał spust, języczek ustępował i krzemień uderzał w ogniwo. W innym wariancie zamiast oddzielnych sprężyn uderzeniowej i naciągowej stosowano jedną, dwupiórową sprężynę.

W północnej Europie rozpowszechnił się karelski typ zamka, bliski bałtyckiemu i szwedzkiemu, z charakterystycznym kształtem kurka. Początkowo sprężynę uderzeniową umieszczano po zewnętrznej stronie zamka, później przenoszono ją na stronę wewnętrzną.

W typie holenderskim sprężyny umieszczano po wewnętrznej stronie deski zamkowej, co chroniło je przed brudem i uszkodzeniami; kurek miał kształt litery S. Sprężyna uderzeniowa w momencie strzału oddziaływała na dolną krawędź stalowej płytki (tzw. piętkę), zamontowanej na osi kurka, a do górnej części przymocowany był pręt, popychający dźwignię pokrywy panewki, która otwierała się automatycznie.

21. Zamek krzesiwowy typu rosyjskiego, wykonany przez mistrza Izby Rusznikarskiej
Moskwy, Dementjewa, w latach 70. XVII wieku.

Cechą charakterystyczną typu hiszpańskiego było połączenie pokrywy panewki z ogniwem. Gdy krzemień uderzał w ogniwo, pokrywa odchylała się i proch na półce zapłonowej zapalał się, odpalając przez otworek zapłonowy ładunek w lufie. Przy ładowaniu zamek ustawiano na bezpiecznik.

Na początku XVII wieku we Francji pojawił się ulepszony wariant zamka, którego wynalazcą uważano królewskiego rusznikarza Marin le Bourge. Połączył on przesuwaną pokrywę półki z ogniwem (ten zespół nazwano „baterią”) i stworzył języczek (szep), poruszający się nie poziomo, lecz pionowo, co znacznie ułatwiło spust.

Pod koniec wieku zamki typu „bateriowego” produkowano niemal we wszystkich krajach europejskich. Równocześnie upowszechniły się tzw. francuskie kolby z wydłużonym nasadzeniem szyi, które, z pewnymi modyfikacjami, przetrwały do naszych czasów w karabinach, automatych i strzelbach myśliwskich.

Następną innowacją mającą istotny wpływ na rozwój ręcznej broni palnej były naboje. Początkowo były to tulejki z wodoodpornego papieru, w których znajdował się proch i okrągła ołówkowa kula. Przez pewien czas takie naboje wyrabiali sami strzelcy, przestrzegając określonych norm. Na przykład, zgodnie z edyktem króla Francji Ludwika XV opublikowanym w 1738 roku, w tulejce miało być 9 g prochu i kula o masie 28 g. Także rozmiary i kształt papieru oraz sposób wykonania tulejki były ściśle normowane.

22. Zamek krzesiwowy typu holenderskiego. XVII wiek:
I — języczek, 2 — kurek, 3 — ogniwo, 4 — cięgno,
5 — pióro sprężyny, 6 — szep.

23. Zamek krzesiwowy typu francuskiego, koniec XVII — początek XVIII wieku.
Tak zwany „bateriowy”: 1 — półka, 2 — ogniwo, 3 — krzemień,
4 — kurek, 5 — szep, 6 — sprężyna.

Przed strzałem żołnierz odgryzał dolny brzeg tulejki, wysypywał część prochu na półkę zapłonową, a resztę do lufy. Następnie wkładał do niej ołowianą kulę, nabijak, ubijał ładunek szompolem i dopiero po tym naciągał kurek.

Ładowanie pierwszych modeli broni gwintowanej było znacznie trudniejsze, ponieważ trzeba było umieścić w lufie kulę nieco szerszą niż przewód gwintu. Dlatego strzelcy używali drewnianego młotka, a później zaczęto stosować kule z osłoną z olejowanego lnu, bawełnianego sukna (bumazy) lub skóry, by nie zanieczyszczać bruzd kawałkami ołowiu. Proces ładowania krzesiwowego pistoletu gwintowanego świetnie opisał A. S. Puszkin w „Eugeniuszu Onieginie” —

Pistolety już błysnęły.
Młotek uderza o szompol.
W kanciastą lufę wchodzą kule,
I pierwszy raz zatrzasnął kurek.
Proch szarością strużką
Na półkę się sypie. Ząbkowany,
Solidnie wkręcony krzemień
Jest naciągnięty...

Jakie były zatem parametry broni krzesiwowej? W archiwach krajowych zachowały się dane, że podczas prób kula o masie 33 g, wystrzelona z rusznicy z XVIII wieku, załadowanej 11 g czarnego proszku, na dystansie 43 m przebijała 12 kirysów i pozostawiała znaczne wgniecenia jeszcze w pięciu. Jednak szybkostrzelność nie przekraczała jednego strzału na minutę...

Dlatego na polu walki żołnierze zdążyli oddać dwa–trzy salwy w kierunku nacierającego wroga, po czym rozpoczynała się walka wręcz. Nic dziwnego, że w XVI wieku muszkieterzy byli uzbrajani w sztylety lub noże z wydłużonymi rękojeściami, które wkładano w lufę. Prawda, wówczas broń palna zamieniała się w broń białą. Dlatego po pewnym czasie przy otworze wylotowym, u góry lub z boku, zaczęto montować tuleję z zatrzaskiem sprężynowym, która pewnie trzymała bagnet, nie przeszkadzając przy tym w strzelaniu. System ten w ogólnych zarysach przetrwał do początku XX wieku.

Sama zaś broń z zamkami krzesiwowymi okazała się niezawodna. W 1806 roku Francuzi przeprowadzili próby egzemplarzy wykonanych w 1777 roku, które już wytrzymały po tysiąc strzałów. Jeden eksplodował przy 14 443. strzale, drugi zniosł jeszcze bez uszczerbku dodatkowe 15 tys.

Jednak broń krzesiwowa miała poważne wady. O niskiej szybkostrzelności już wspomnieliśmy; ponadto nie zadowalała celność — strzelec średniej klasy trafiał cel na dystansie 100 kroków w połowie przypadków. Mieszane były także tzw. zacięcia (oszczeki). Broń austriacka miała je średnio co 62. strzał, rosyjska co 22., francuska co 15. I to w warunkach poligonowych. W marszu, w niepogodę, przy silnym wietrze piechur mógł liczyć jedynie na bagnet...