W wojnie rosyjsko-tureckiej miał miejsce epizod, który do dziś budzi kontrowersje wśród historyków. 15 grudnia 1877 roku kutry „Sinop” i „Czesma”, spuszczone z parowca „Wielki książę Konstantyn”, przeprowadziły pierwszy w historii atak torpedowy na tureckie okręty stojące na redzie Batumi.


„...O północy — pisał dowodzący tą operacją kapitan-lejtnant S. Makarow — kutry wpłynęły na redę i zobaczyły dwa pancerniki. Lejtnant Zacarienny zdecydował zaatakować trzymasztowy okręt typu „Mahmudije”. Kutry zajęły dogodną pozycję i zbliżyły się na odległość około pięćdziesięciu sążni. Pierwszy torpedę wystrzelił lejtnant Zacarienny, któremu należy się zaszczyt oddania pierwszego bojowego strzału tym potężnym narzędziem wojny... Torpeda szybko ruszyła, dobrze celowała i eksplodowała bezpośrednio pod kominem pancernika... Rozległy się krzyki przerażenia, z całego brzegu otwarto intensywny ogień karabinowy. Następnie swoją torpedę wystrzelił lejtnant Szesiński z kutra „Sinop”. Torpeda eksplodowała pod grotmasztem pancernika, a za wybuchem nastąpiły kolejne krzyki rozpaczy”.
Jednak po pewnym czasie wybuchł skandal: okazało się, że „Mahmudije” nie został zatopiony, a torpedy rzekomo chybiły i znaleziono je na brzegu niewybuchnięte. Wszystko to rzuciło cień wątpliwości na raport Makarowa i sprawiło słynnemu admirałowi wiele trudnych chwil. Spróbujmy dokładniej przyjrzeć się okolicznościom tej sprawy.
Początkiem skandalu była publikacja angielskiej gazety „The Times”. W styczniu 1878 roku opublikowała ona dwie korespondencje zawierające bardzo sprzeczne informacje. W jednej mówiono o trzech niewybuchniętych torpedach, w drugiej — o dwóch. Jednak, ponieważ podano rzeczywiste numery wystrzelonych torped, informacje wzbudziły zaufanie rosyjskiego dowództwa.
Jednak przy dokładnym zbadaniu tych korespondencji łatwo zauważyć, że celowo zniekształcono fakty. Nie jest tajemnicą, że Turcy, zainteresowani brytyjskimi subsydiami, starali się za wszelką cenę ukryć swoje straty przed Anglikami. Tak jak ukrywali, że w sierpniu 1877 roku kutry Makarowa z użyciem min holowanych wysadziły na redzie Suchumi pancernik „Asari Szewket”. Potwierdzenie zatopienia tego okrętu dotarło z Turcji dopiero po dwóch latach. Turcy szeroko praktykowali także specyficzną maskaradę — nadawali nazwy uszkodzonym lub zatopionym okrętom tym, które wciąż były w służbie. Widząc je nietknięte, zagraniczni korespondenci natychmiast przekazywali te informacje do swoich gazet. Najprawdopodobniej podobna historia miała miejsce z „Mahmudije”, uszkodzonym przez rosyjskie torpedy. Jeśli chodzi o wiarygodność danych dotyczących numerów torped, to nie ma w tym nic dziwnego: wówczas były one wybite na wszystkich ich częściach, nawet tych najmniejszych. Dlatego, znajdując jakiekolwiek szczątki torpedy, łatwo było ustalić jej numer.

A. GRIGORIEW, kapitan 3. rangi, Moskwa